Jaki prezent dla nauczyciela? Lista najlepszych i najgorszych prezentów

Jak co roku, wielu uczniów oraz ich rodziców staje przed wyzwaniem jaki prezent kupić dla nauczyciela. W takich chwilach wszystkie pomysły jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki wyparowują, a na ich miejscu pojawia się ona – czarna dziura, a wraz z nią rozpacz i zwątpienie. Wszyscy to doskonale znamy, prawda?

Dlatego w tym roku, mądrzy o doświadczenia z przeszłości, zaczerpnęliśmy opinii zaprzyjaźnionych nauczycieli, którzy podpowiedzieli nam jakie prezenty sprawiają im radość, a które wprowadzają ich w zakłopotanie. Na podstawie naszego małego dochodzenia, powstała lista, którą się chętnie z Wami podzielimy.

Lista najgorszych prezentów:

kubki i filiżanki

biżuteria

ramki i świeczki zapachowe

kosmetyki

Na szczycie listy nietrafionych prezentów znajdują się kubki  i filiżanki. Niektórym nauczycielom uzbierała się już całkiem spora kolekcja pojedynczych kubków i filiżanek, których i tak nie używają. Biżuteria również nie jest najlepszym rozwiązaniem na prezent dla nauczycielki, ponieważ ciężko trafić w gust oraz sprawia, że osoba obdarowywana czuje się niezręcznie. Wszelkiego rodzaju dekoracje, takie jak ramki, czy świeczki, też nie są zaliczane do udanych, podobnie jak kosmetyki.

Lista najlepszych prezentów:

książki

żywe roślinki

długopis z grawerem

aromatyczna kawa lub herbata

karty podarunkowe

Nauczyciele podpowiadają, że jeżeli chcemy już coś koniecznie kupić, to niech to będą ciekawe książki związane z ich specjalizacją, lub żywe rośliny, które ożywią wnętrze klasy. Dobrym rozwiązaniem będzie również ładny długopis, na którym można wygrawerować drobną wiadomość, czy dobra kawa lub herbata. Sprytnym pomysłem okazują się być coraz bardziej popularne karty podarunkowe do sklepów papierniczych i księgarni.

Długopis Caran D’Ache z grawerem

Chociaż i tak nauczyciele twierdzą, że nawet najbardziej wyszukany prezent nie ma takiej wartości, jak kartka napisana własnoręcznie przez swoich uczniów, czy pamiątkowe zdjęcie. Jedna z nauczycielek zdradziła nam, że pewnego roku dostała notatnik w twardej okładce, do którego jej uczniowie wpisali wierszyki, wspomnienia i podziękowania. Mówi, że to jest jeden z tych prezentów, do których lubi wracać i który zapamięta na zawsze. W takiej sytuacji nawet najtwardszemu wuefiście potrafi zakręcić się łezka w oku 😊

10-te urodziny notatnika MD!

To już 10 lat od chwili powstania pierwszego notatnika Midori MD Paper.

Taka okrągła rocznica musi mieć wyjątkową oprawę i właśnie z tej okazji powstała edycja limitowana, którą tworzą notatniki oraz związane z nimi akcesoria.

W kolekcji znalazło się aż dziesięć notatników w oryginalnych układach, takich jak kropki, linie i kratki z szerokim marginesem, a nawet papier milimetrowy.

Oczywiście, każdy notatnik powstał by spełniać konkretną funkcję, ale tak naprawdę Midori daje nam dowolność, gdzie limit wyznacza nasza wyobraźnia.

Wyjątkowe notatniki potrzebują wyjątkowej oprawy, dlatego w limitowanej edycji znalazły się okładki papierowe w dwóch wyjątkowych odcieniach brązu.

Natomiast w nowościach znajdziemy między innymi ołówki z kolorowym, miękkim jak kredka grafitem, który po zmazaniu gumką nie zostawia śladu.

Wszystkie produkty z Limitowanej Edycji MD Paper znajdziecie klikając tutaj.

Miesiąc powoli się kończy, ale to nie koniec niespodzianek od Midori, już wkrótce dowiecie się jakie nowości powstały w manufakturze Traveler’s Company.

 

 

Newsletter, czyli list bez odpowiedzi.

Pisanie listów i kartek, sprawia mi prawdopodobnie większą przyjemność niż tym, którym je później wysyłam. Nie zniechęca mnie nawet fakt, że ja co roku z wakacji wysyłam około 50 kartek, a otrzymuje zaledwie 2 (DWIE) sztuki! Wybieranie kartek, koloru atramentu i odpowiedniej treści, to mogłoby być moje jedyne zajęcie na wakacjach. Podczas tegorocznych majowych wakacji pisałam kartki również za współtowarzyszkę! Uzależniona? Desperatka? Nie mam pojęcia, tak już mam.

Ale co moje dziwactwo ma wspólnego z newsletterem? A no to, że na newslettery też raczej nikt nie odpowiada. Ba! Sukcesem jest, jeśli ktoś je w ogóle czyta! Newslettery to taka trochę zmora dzisiejszych czasów. Dostajemy ich tak dużo, że nawet bardzo cierpliwi, próbując przedrzeć się przez skrzynkę mailową tracą cierpliwość. Bardzo często nie mają żadnej wartości dla czytelnika, nie licząc oczywiście tych wszystkich, które w tytule mają ‚jesteś piękna’, ‚cześć kochanie’ ‚tęskniłaś?’ – te czytam! Zawsze. Jedno jest pewne, newslettery to zło! Tak mi się przynajmniej zawsze wydawało.

Ostatnio jednak, zauważyliśmy w Escribo, ze coraz więcej klientów zapisuje się do newslettera, którego my nigdy nie wysyłaliśmy (bo przecież to samo zło). Wpadliśmy więc na pomysł, aby połączyć moją miłość do pisana kartek i listów z newsletterem i spróbować odczarować ich złą sławę.

Co znajdziecie w newsletterach od nas?

  • Informacje o nowych markach, które będziemy sprowadzać do Polski
  • Linki do ukrytych zakładek z przedsprzedażą nowości i limitowanych edycji
  • Plany naszych podróży papierniczych i oczywiście tych targowych po Polsce
  • Kody rabatowe na wybrane kolekcje

Pierwszy Newsletter powędruje na Wasze skrzynki już dziś! Planowo będziemy wysyłać wiadomość dwa razy w miesiącu, konkretne i bez lania wody, więc tylko wtedy jeśli faktycznie będziemy mieli co pisać. Wszyscy, którzy się zapisali podczas zakładania konta dostaną go automatycznie, pozostałych zapraszamy tu:



10 urodziny Traveler’s Notebook!

To już dziesięć lat od powstania japońskiego Traveler’s Notebook. Jak mówią twórcy to było dziesięć lat pełnych inspirujących spotkań, rozmów i podróży.

Niesamowite jak ten notatnik zawładnął sercami użytkowników na całym świecie. Każdego roku użytkowników przybywa, a twórcy starają się zaskoczyć czymś nowym. Z okazji 10 urodzin Traveler’s Notebook twórcy stworzyli miniaturową kolekcję notatników.

Oprócz dotychczasowych kolorów czarnego i brązowego powstał również nowy kolor CAMEL, który tej wiosny wchodzi na stałe do oferty.

Każdy z notatników będzie zapakowany w pamiątkową puszkę. W środku znajdziecie mosiężną zawieszkę, zestaw naklejek i oczywiście miniaturowy Traveler’s Notebook w wybranym kolorze.

Miniaturowa kolekcja w sprzedaży wiosną!

Przedsprzedaż ciut wcześniej 😉

Bo marzenia trzeba spełniać!

Dziś nadszedł ten dzień w którym spełniło się kolejne z naszych marzeń. Marzeń, bo nie jest to ani projekt biznesowy, ani kolejny etap rozwoju firmy.

Gdy ktoś pyta czy przeliczyliśmy to, czy będzie się opłacało, czy będą klienci? To zdaliśmy sobie sprawę, że na wszystkie pytanie odpowiedz jest jedna – nie! Kto przelicza spełnianie marzeń? My z pewnością nie!

Dziś, 9 grudnia 2015 otworzyliśmy nasze Papierowe Atelier. Celowo nie nazwaliśmy go sklepem, bo nie traktujemy go jak sklep.

Papierowe Atelier to Nasz Dom. To miejsce, do którego chcemy zaprosić wszystkich miłośników papieru, spinaczy, ołówków, piór i atramentu. Zaprosić na wspólne oglądanie zdjęć z podróży, podczas których poszukujemy notatników, dotykanie papieru, próbowanie stalówek i atramentów, na wąchanie okładek i wspólne przeglądanie katalogów. To będzie miejsce, w którym będziemy się mogli spotkać i porozmawiać o naszym wspólnym bziku!

Mamy nadzieję, że nas odwiedzicie!

Zapraszamy do Papierowego Atelier!

Blackwing – historia najdroższego ołówka na świecie

Sława ołówków Blackwing to fenomen, którego historię warto opowiedzieć. Choć w Polsce nie były one tak znane jak w Stanach, my postanowiliśmy przybliżyć tę markę i udostępnić ją w naszej ofercie. Ołowki Blackwing to pasmo wzlotów i upadków, które z czasem okazały się największym sukcesem tej marki. Ale wróćmy do początków.

Historia ołówków Blackwing zaczyna się w 1930 roku, kiedy na rynek wprowadza go Eberhard Faber. Założyciel firmy John Eberhard Faber pochodził ze słynnej bawarskiej rodziny Faber, do której do dziś należy imperium Faber-Castell. Choć może się to wydawać dziwne, najsłynniejszy ołówek na świecie nie należy jednak do firmy Faber-Castell. Firma Eberhard Faber wielokrotnie zmieniała właścicieli i choć Blackwing od początku był uznaną marką wśród artystów i pisarzy to w 1998 podjęto decyzję o zaprzestaniu produkcji. Dla ołówka Blackwing był to moment przełomowy, który na stałe wyznaczył jego pozycję w historii instrumentów piśmienniczych na świecie.

W sklepach ołówki bardzo szybko zostały wysprzedane, ludzie zaopatrywali się na zapas, gdy zabrakło ołówków w sklepach ich cena szybko osiągnęła zawrotną kwotę $40 za sztukę. Blackwing został okrzyknięty najlepszym ołówkiem na świecie i jednocześnie najdroższym.

Ołówki Blackwing otoczyła legenda i choć nie były już produkowane popyt na nie ciągle rósł.

Gdy artyści i pisarze zaczęli zauważać podobieństwo w jakości ołówków marki Palomino to słynnych Blackwing, zwrócono się do firmy Palomino o próbę wznowienia kultowego ołówka. Założyciel i CEO firmy Palomino, Charles Berlozhiemer korzystając ze swoich kontaktów i pozycji na rynku odtworzył początkowo jedynie słynny ołówek Blackwing 602. Wkrótce poszerzając ofertę o ołówki z bardziej miękkim grafitem Blackwing Pearl i Blackwing oraz fantazyjne kolorowe gumki, dzięki którym ołówek nabrał indywidualnego charakteru.

Wysokiej jakości grafit i wymienna gumka – to charakterystyczne cechy Blackwinga, które doceniło wielu znanych artystów na całym świecie. Blackwinga używali m.in. John Steinbeck, Stephen Sondheim, Leonard Bernstein, a także Chuck Jones, który stworzył przy pomocy tego niezwykłego ołówka Królika Bugsa i wiele innych postaci z popularnej kreskówki Looney Tunes.

A jak będzie wyglądał Twój Blackwing? I co nim stworzysz?

#blackwing #ołówki #palomino

Dzień dobry Escribo!

Escribo rozrasta się. Cieszy nas ogromnie, że tak wiele osób podziela naszą pasję i miłość do papieru. Wraz z rozwojem sklepu i coraz bogatszą korespondencją z naszymi klientami, dojrzeliśmy do decyzji o stworzeniu miejsca, w którym będziemy mogli wymieniać z Wami myśli i historie związane z notatnikami, papierem i przyborami do pisania.

Na blogu Escribo będziemy Was na bieżąco informować o nowościach pojawiających się w sklepie i o planach na przyszłość. Mamy dla Was mnóstwo niezwykłych opowieści o naszych papierowych podróżach do niesamowitych miejsc i o naszych spotkaniach z nietuzinkowymi ludźmi.

Mamy nadzieję, że blog stanie się miejscem spotkań, dzięki któremu łatwiej będzie nam Was poznać. Liczymy także, że uda się nakłonić Was do podzielenia się swoimi historiami. Bo te najpiękniejsze dobrze jest zapisać na papierze. A dzięki Escribo utrwalanie ich staje się jeszcze przyjemniejsze.